Od fana do członka drużyny
To co zostanie tutaj napisane jest jak najbardziej, całkowicie subiektywne (to tak jako słowo wstępu, żeby nikt nie posądził mnie o stronniczość – ten txt z założenia MA BYĆ STRONNICZY). Będą to takie krótkie i dość chaotyczne przemyślenia osoby której udało się to co chyba chciałby każdy – połączyć przyjemne z pożytecznym. Przyjemne – ciągły, wielopłaszczyznowy kontakt z ogólnie pojętą tematyką muzyczną; pożyteczne – okazja rozwoju.



